Człowiek zaczyna blogować, ba zaczyna myśleć o blogowaniu i od razu pojawiają się problemy.
A o czym?
A jak?
A czy to ciekawe będzie? Czy ktoś będzie chciał czytać? Czy da się rade systematycznie?
No i mnie też przywaliło w wymiarze egzystencjalnym (czy warto to w ogóle do życia powoływać?), stylistycznym (a może by tak pisać w drugiej osobie) i wizualnym (ciemne, jasne, kolorowe, w paski, kropki czy w kolorze, który ponoć istnieje, ale tak naprawdę nikt nie może się zgodzić co do tego, jak on właściwie wygląda). Właściwie to wszystko powinno się samo jakoś poukładać i powoli stworzyć, będzie więc - uwaga modne słówko na dziś - flow.
Biografizm odpada, trzymanie się jednego tematu niestety też - nie wykształciłam w sobie umiejętności interesowania się czymś dłużej niż przez trzy dni maksymalnie, poza tym trzymanie się jednego tematu przerasta mnie w każdej rozmowie, która twa powyżej 10 minut, no ok 5 minut... 2 minut (tak, mówię bardzo szybko). Będzie więc łącznik ideologiczny, ba światopoglądowy wręcz, wszystko jest ciekawe, jeśli kopać dostatecznie głęboko i zadawać pytania, dużo pytań - ze wskazaniem na pytanie "dlaczego", więc sporadyczne przeintelektualizowywanie rzeczywistości, irracjonalne teorie z pewnością będą się pojawiać. Poza tym będzie niewątpliwie książkowo - filmowo - serialowo, znaczy się kulturnie, bo jeśli świat ma się wokół czegoś kręcić, to ja jednak głęboko wierzę, że kręci się wokół kultury.
Z pewnością nie będzie o polityce i ekonomii, to mogę obiecać.
Stworzonko już kupiłaś, życzy powodzenia w blogowaniu oraz zaznacza, iż z przyjemnością będzie Cię czytać
OdpowiedzUsuńMój i pierwszy i jedyny czytelnik!
UsuńBędę Cię hołubić i hodować!
Stworzonku nie trzeba wiele, bowiem podobne jest do kaktusa- wystarczy podlać od czasu do czasu
OdpowiedzUsuń